Serwisy internetowe dla opornych

Serwisy internetowe dla opornych

12 sierpnia 2014 Wyłącz przez Dariusz Mierzwa

Na pewno nie raz daliście się naciągnąć na reklamy w sieci. Bardzo popularną formą tego rodzaju oszustwa są wyskakujące banery z napisem „Wygrałeś!!! Kliknij w ciągu 20 sekund i odbierz nagrodę”. Wiele osób daje się na to nabrać i klika. W tym momencie zostają przekierowani na różnego rodzaju strony internetowe o wątpliwej reputacji.

SMS premiumWtedy zazwyczaj jesteśmy proszeni o podanie numeru telefonu lub adresu e-mail. By odebrać rzekomą nagrodę, musimy jeszcze tylko zaakceptować konkursowy regulamin. Jeżeli będziemy usiłowali pominąć ten krok, system nie przepuści nas „dalej”. Gdy szczęśliwiec przebrnie już przez cały ten proces, czeka na dalszy bieg wydarzeń… Łatwo jednak przewidzieć, że w tym momencie, nie dzieje się kompletnie nic. Klient macha ręka i surfuje dalej. I to jest ten haczyk. Co dzieje się dalej z naszymi danymi? Jak to wygląda z drugiej strony tej internetowej barykady?

Informacje wędrują do bazy danych i spokojnie tam sobie czekają. Osoba która kliknęła w reklamę sama je oddała. I to całkiem za darmo. Następnie są one sprzedawane w ogromnych paczkach, kliku lub kilkudziesięciu tysiącach sztuk, do różnych firm. Wtedy zostają posegregowane. To do jakiej „szufladki” trafimy, zależy od tego czy udostępniliśmy wyłącznie adres e-mail czy zdecydowaliśmy się również podać numer telefonu. Dopiero w tym momencie zaczyna się najgorsze. Jesteśmy zasypywani spamem lub SMS-ami. Niechciane informacje dostarczane na pocztę elektroniczną, to najmniejszy problem. Większość filtrów na kontach pocztowych automatycznie go blokuje. Zdecydowanie gorzej jest z SMS-ami.

Tego typu wiadomości wysyłane są wyłącznie w celu wyłudzenia pieniędzy. W treści SMS-a zazwyczaj pojawia się informacja, że jest on całkowicie darmowy. Za darmo otrzymujemy i odpisujemy jednak wyłącznie na pierwszą wiadomość. Jeżeli to zrobimy, aktywowana zostanie automatyczna subskrypcja powodująca, że codziennie z twojego konta będzie pobierana określona kwota. Może to być 2 zł lub 100 zł. To zależy już tylko od fantazji internetowych oszustów. Do odpisania na wiadomość zachęcają dodatkowo banalne pytania. Wszak każdy doskonale wie „Jakie miasto jest stolicą Polski?” lub „Jakiego koloru jest mały, biały fiat?”. Informacje o kosztach są zazwyczaj ukryte na samym końcu SMS-a. Również w tym miejscu znajdziemy informację o tym, że regulamin dostępny na ich stronie internetowej.

W otrzymywanych wiadomościach, nie znajdziemy wskazówek jak wyłączyć aktywowaną subskrypcję. Na szczęście nie jest to takie trudne. Wystarczy zadzwonić do swojego operatora sieci komórkowej lub poszukać w sieci strony internetowej nadawcy i następnie wysłać SMS-a zatrzymująceSMSgo subskrypcję. Jeżeli nie poczynimy odpowiednich kroków, serwisy te prawdopodobnie zrujnują nas finansowo! Najdziwniejszy w tym wszystkim jest fakt, że strony prawnej wszystko jest w porządku. Udostępniliśmy bowiem dane klikając na samym początku w baner, a następnie zaakceptowaliśmy regulamin i zasady działania subskrypcji. Prawo nie służy w tym przypadku przeciętnemu obywatelowi, ale korporacji i sztabowi wyłudzaczy.

Jak uniknąć tego typu kłopotów? Po prostu nie udostępniać swoich danych osobowych i nie odpisywać na SMS-y typu: „WYGRAŁEŚ 1.000.000 zł!!! Tylko odpisz!!!”. Jeżeli mimo wszystko pragniecie sprawdzić na własnej skórze, na czym to wszystko polega, najlepiej kupić starter za 5 zł oraz założyć konto – widmo na jednym z popularnych serwisów internetowych. Tylko wtedy jesteśmy w stanie w pełni kontrolować cały proces, nie narażając się przy tym na duże straty finansowe. W ten sposób unikamy również ryzyka związanego z tym, że nasze dane osobowe trafią w niepowołane ręce. Najlepszym rozwiązaniem będzie jednak zignorowanie atakujących nas komunikatów i w konsekwencji, pozbawienie możliwości zarobku internetowo – telefonicznych wyłudzaczy.

DM

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest