Głową w mur

3 lutego 2015 Wyłącz przez redakcja

Kompleks budynków przy ul. Krakusa 3 w Chorzowie z roku na rok popada w coraz większą ruinę. Rzeźnia Miejska wybudowana w 1901 roku została całkowicie zamknięta w połowie lat 90. Obiekt szybko znalazł nabywców, ale od tego czasu zabytkowe budynki niszczeją.

Bezsilność lokalnych władz

Zgodnie z Ustawą o Ochronie Zabytków i Opiece nad Zabytkami, właściciel chronionego obiektu jest zobowiązany do utrzymania go w jak najlepszym stanie. Spółka Fabryka, pozostająca w posiadaniu Rzeźni Miejskiej, nie zamierza jednak stosować się do tych zaleceń. – Pan Radosław Marzec, z którym prowadzimy rozmowy, oficjalnie zgłasza, że chciałby rozebrać zdecydowaną większość tego zespołu budynków, więc jestem przekonany, że nie podejmie żadnych działań mających na celu ich ratowanie – podkreśla Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków.

P1050146Urząd Miasta Chorzów oraz Śląski Wojewódzki Oddział Służby Ochrony Zabytków wielokrotnie wzywał właścicieli do zabezpieczenia obiektów i ich wyremontowania. Niestety bezskutecznie. – Muszą się czuć bardzo bezkarnie skoro nie robią nic i uważają, że może tak postępować. Były nakazy wykonania zabezpieczeń, ale nie zostały wykonane. Stan budynków cały czas się pogarsza. Każda zima to milowy krok ku ich zagładzie – zaznacza Henryk Mercik.

Prezydent miasta może zażądać rozwiązania umowy użytkowania wieczystego przed upływem ustalonego terminu, jeżeli użytkownik korzysta z tej nieruchomości w sposób sprzeczny z ustalonym w umowie. Procedury mające na celu odebranie obiektów obecnym właścicielom zostały już uruchomione. Póki co nic nie wskazuje jednak na to, że w najbliższym czasie sprawa zabytkowej rzeźni znajdzie swój szczęśliwy finał.

P1050174W 2012 r. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków wysłał zawiadomienie niszczeniu zabytków i niewykonaniu zaleceń pokontrolnych, przez Radosława Marca, do Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która zleciła zbadanie sprawy Prokuraturze Rejonowej w Chorzowie. – Podstawy prawne do wywłaszczenia tego terenu istnieją cały czas. Należy to jednak wykonać zgodnie z prawem, za odszkodowaniem, więc trzeba mieć na to pieniądze. W tym przypadku musi być akceptacja ze strony wojewody śląskiego – podkreśla miejski konserwator zabytków w Chorzowie.

Wojewoda nieprzychylny

To właśnie brak odpowiednich środków finansowych może okazać się największym gwoździem do trumny chorzowskiej rzeźni. W 2012 r. Andrzej Kotala wystosował do wojewody śląskiego pismo w sprawie wydania zarządzenia dot. wyrażenia zgody na nabycie nieruchomości położonej przy ulicach Krakusa 3-3a i Towarowej w Chorzowie do zasobu nieruchomości Skarbu Państwa. Ten jednak nie przychylił się do prośby prezydenta miasta.

P1050136W odpowiedzi wystosowanej z upoważnienia Zygmunta Łukaszczyka poinformowano, że rozwiązanie użytkowania wieczystego na drodze sądowej spowoduje nabycie nieruchomości do zasobu Skarbu Państwa bez konieczności uzyskania zgody wojewody śląskiego. – (…) podjęcie decyzji przez Prezydenta Miasta Chorzów w zakresie wystąpienia do sądu z powództwem o przedterminowe rozwiązanie użytkowania wieczystego musi być poprzedzone szczegółową analizą w zakresie możliwości pozyskania środków na ten cel – poinformowała Marta Malik z biura wojewody śląskiego.

Wskazano także na brak kompetencji prezydenta Chorzowa, jako organu działającego w imieniu Skarbu Państwa, do utrzymywania przedmiotowej nieruchomości po jej nabyciu do zasobu nieruchomości Skarbu Państwa. – (…) ochrona zabytków jako zadanie publiczne, nie należy do właściwości prezydenta miasta wykonującego zadanie z zakresu administracji rządowej w ramach gospodarki nieruchomościami Skarbu Państwa – poinformowała Marta Malik z biura wojewody śląskiego. Brak porozumienia pomiędzy władzami lokalnymi, a wojewódzkimi, może spowodować całkowitą stagnację w dążeniu do odebrania obecnym właścicielom zabytkowych obiektów. Póki co nic nie wskazuje na to by Śląski Urząd Wojewódzki zmienił swoje stanowisko w tej sprawie.

Gra na zwłokę

P1050175W 2006 roku właściciele zabytkowego kompleksu przedstawili koncepcję jego rewitalizacji. Część budynków miała zostać odnowiona, zrekonstruowana i wykorzystana jako zabudowania mieszkalne i usługowe. Na planach jednak poprzestano. – Teren nie jest właściwie ogrodzony i dozorowany przed pojawianiem się na nim osób trzecich. Nie doczekaliśmy się ze strony właścicieli nawet najprostszego zabezpieczenia. Przez ostatnie lata obiekt został w znacznej mierze rozszabrowany i zrujnowany – podkreśla miejski konserwator zabytków.

O tym, że właściciele nie zamierzają ratować Rzeźni Miejskiej, dobitnie świadczy wniosek o wykreślenie części należących do kompleksu obiektów z ewidencji zabytków, który wystosowali do Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Uzyskanie pozytywnej dla spółki opinii miało być prawdopodobnie wstępem do ponownego rozpoczęcie starań o uzyskanie pozwolenia na jego rozbiórkę. Po przeprowadzeniu oględzin NID nie przychylił się do prośby właścicieli.

Tym większe zdumienie wywołało postanowienie Generalnego Konserwatora Zabytków Piotra Żuchowskiego, który wbrew opinii NID zadecydował o skreśleniu z rejestru zabytków jednej z hal, w której znajdowała się niegdyś chłodnia i maszynownia. Obiekt nadal jest jednak wpisany do miejskiego rejestru zabytków i nic nie wskazuje by lokalne władze zgodziły się na jego rozbiórkę.

P1050163Właściciele Rzeźni Miejskiej wyraźnie grają na zwłokę oczekując na moment gdy rozbiórka nie będzie już potrzebna, a zabytkowe obiekty ulegną zawaleniu. Prawdopodobnie tak też się stanie jeżeli w najbliższych miesiącach nie zostaną podjęte odpowiednie działania mające na celu powstrzymanie degradacji zabytkowych budynków. Do tej pory miasto zdołało jedynie odebrać właścicielom prawo do ulgi od podatku od nieruchomości. Podjęcie bardziej stanowczych kroków najwyraźniej nie jest w tej chwili możliwe.

Zarówno działania dążące do wywłaszczenia zabytkowych budynków, jak i próby zabezpieczenia ich przed dalszą degradacją, przypominają walenie głową w mur. – W trakcie trwania postępowania nasze możliwości są ograniczone – poinformowało biuro prasowe urzędu miasta. Nic nie wskazuje zatem na zaskakujący zwrot akcji. Prawdopodobnie oznacza to, że za kilka lat, większość obiektów wchodzących w skład ponad 100-letniej Rzeźni Miejskiej, będzie można zobaczyć wyłącznie na fotografiach.

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest