I cóż, że o Szwecji – Natalia Kołaczek – recenzja

I cóż, że o Szwecji – Natalia Kołaczek – recenzja

5 września 2017 Wyłącz przez Dariusz Mierzwa

Co to jest „syndrom Bullerbyn”? Jak dogadać się z małomównym Szwedem? Czego potrzebuje do szczęścia przeciętny mieszkaniec kraju, w którym, jak mawiają złośliwcy, lato trwa jeden dzień? Czy to prawda, że król Karol XVI Gustaw w trosce o środowisko naturalne zakaże swoim krajanom używania wanien? Jak w praktyce wygląda słynne szwedzkie równouprawnienie?

Autorka odpowiada na te pytania, oprowadzając czytelnika po galerii utopijnych portretów jednego z najszczęśliwszych narodów Europy, w otoczeniu stereotypowych łatek i etykiet przypisywanych Szwedom, jak również pośród krytycznych przedstawień w krzywym zwierciadle. Wszystko po to, żeby lepiej poznać Szwecję i jej mieszkańców. Czy dzieli nas coś więcej niż Bałtyk?

Książka Natalii Kołaczek to jedna z tych przyjemnych i pożytecznych lektur na jeden wieczór, które nie są literaturą piękną, ale dają niesamowitą przyjemność obcowania ze słowem kogoś bardzo zaangażowanego w opisywany temat. Autorka żyje Szwecją, jest nią i jest w niej. Skonstruowała specyficzny poradnik dotyczący tego, jak podejść do Szweda, i opowieść o tym, w jaki sposób zrozumieć szwedzką mentalność – także w szerszym, skandynawskim kontekście. I chociaż okazuje się, że świat opisywany przez autorkę niewiele różni się od codzienności Finów czy Islandczyków, którzy wycofują się rakiem, gdy Kołaczek umiejscawia kwestie tożsamości szwedzkiej we wspólnocie skandynawskiej, „I cóż, że o Szwecji” doskonale obrazuje lokalny koloryt, łącząc ciekawostki z przemyśleniami natury socjologicznej czy psychologicznej. Autorka udowadnia także w obszernym spisie bibliograficznym, że internetowe źródła wiedzy są zarówno liczne, jak i wyczerpujące. Ta opowieść powstała z doniesień w sieci, ale także z obserwacji własnych oraz zdolności do dedukcji. Wszystko okraszone jest właściwą dawką poczucia humoru i pewnym rodzajem dystansu, czyli cechami, których zrozumienie u Szwedów chwilę zajmuje. W jeden wieczór lektury zrozumiemy jednak więcej, niż moglibyśmy się spodziewać.

Wydawnictwo Poznańskie

 

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest