Psycholog: dzieci muszą mieć czas na nudę, to ona rozwija kreatywność

Psycholog: dzieci muszą mieć czas na nudę, to ona rozwija kreatywność

7 maja 2018 Wyłącz przez Dariusz Mierzwa
Dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym emanują ciekawością, dlatego ten wiek jest bardzo odpowiedni na poznawanie rzeczy nowych. W tym wieku łatwiej znoszą niepowodzenia, potrafią budować na nich doświadczenia – wyjaśnia psycholog Agnieszka Bilska.

Psycholog: dzieci muszą mieć czas na nudę, to ona rozwija kreatywność

Archiwum PAP © 2018 / Bartłomiej Zborowski

Według badania Brainly Learning Index niemal połowa polskich uczniów (47 proc.) uczęszcza na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne. Co dziesiąty badany (11 proc.) poświęca im ponad 8 godzin tygodniowo, a co trzeci (35 proc.) uczęszcza na nie również w weekendy. Dominuje nauka języków obcych. Dodatkowa edukacja jest najpopularniejsza wśród uczniów szkół podstawowych (55 proc.) oraz mieszkańców średniej wielkości miast do 200 tys. mieszkańców (52 proc.). Psycholog, psychoterapeuta Agnieszka Bilska, podkreśla, aby rozwijać nie tylko mocne strony najmłodszych, dodatkowo zachęca, aby w kalendarzu najmłodszych znalazł się czas na nudę.

Agnieszka Bilska: Dodatkowe zajęcia można rozpocząć już w wieku przedszkolnym. Ważne jest, by rozpoznać predyspozycje i temperament dzieci i tutaj można rozwijać ich mocne strony – to, co lubią, w czym są dobre – albo budować to, co jest słabszą stroną. I tak dzieci, które są dobrze rozwinięte, jeśli chodzi o motorykę dużą, czyli skoki, ruch, na pewno chętnie skorzystają z zajęć sportowych, rytmiki, ale mogą mieć problem z motoryką małą i skupieniem. Dlatego warto im także zaoferować zajęcia plastyczne, manualne, coś, co w atrakcyjny i ciekawy sposób rozwinie ich słabe strony, skupienie, pracę ręki.

Dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym emanują ciekawością, dlatego ten wiek jest bardzo odpowiedni na poznawanie rzeczy nowych. Jest to czas na szukanie tego, co będzie wstrzeliwało się w gusta i komponowało się z predyspozycjami dziecka. Dzieci (choć nie wszystkie) w tym wieku łatwiej znoszą niepowodzenia, potrafią budować na nich doświadczenia i nie odbierają ich raczej w kategoriach porażki, a częściej jako zabawę. To tak jak z upadkami: młodsze dzieci po prostu po upadku podnoszą się i idą dalej, starsze więcej czasu spędzają na tym, by rozpaczać nad zdartym kolanem.

PAP Life: Czy w przypadku zajęć dodatkowych więcej znaczy lepiej?

A.B.: Dobrym przykładem jest moja znajoma szkoła pływania: tam jedne zajęcia trwają 2,5 godziny, z czego dwu i trzylatki mają lekcje trwającą 30 minut, a od 4. roku życia 45 minut. Pozostały czas jest przeznaczony na zabawę z rodzicami na basenie i suszenie. Podobnie proporcje powinny wyglądać, jeśli chodzi o zajęcia dodatkowe. U młodszych dzieci powinniśmy pamiętać, że zajęcia powinny zajmować jedno, może dwa popołudnia, pozostałe popołudnia powinny być przeznaczone na tzw. zajęcia dowolne czy zwyczajne nudzenie się, ale też uczenie się bycia w rodzinie poprzez wspólne zabawy, wyjścia, zajęcia codzienne, obowiązki, a nawet wspólne oglądanie bajek, czytanie książek. Dzieci powinny mieć czas na wykorzystanie zdobytej wiedzy i umiejętności i to ma być czas wolny, w którym podczas potocznie nazywanej nudy sami odwołają się do nabytych doświadczeń.

Dzieci poza tym, a może przede wszystkim w wieku wczesnym tworzą relacje, a one nie powstają podczas jazdy samochodem z rodzicem pomiędzy jednymi ważnym zajęciami a drugimi. Relacje te są ważne, by móc w sposób prawidłowy zbudować obraz siebie i poczucie własnej wartości. Starsze dzieci (5., 6. klasa szkoły podstawowej) mogą mieć zapełnione nawet i trzy, cztery popołudnia, ale nie zapominajmy, że powinny mieć one czas na odpoczynek i naukę związana ze szkołą.

PAP Life: Nieco starsze dzieci same decydują, co je pasjonuje, jaką wiedzę czy umiejętności chcą rozwijać – czy młodszym dzieciom warto podsuwać swoje pomysły i pozwalać im próbować nowych rzeczy, czy lepiej bacznie je obserwować?

A.B.: Ważne, by zajęcia miały różnorodny charakter, by oferowały rozmaite formy stymulacji i nie zawężały horyzontów. Ciekawość dzieci jest ich ogromnym atutem, czasami nie wiedzą, że coś może im się spodobać, ale dzięki propozycji mogą się w tym sprawdzić.

PAP Life: Jak wynika z badania Brainly Learning Index wśród najpopularniejszych zajęć pozalekcyjnych wymienia się naukę języków obcych i sport – jakie zajęcia są niedoceniane z perspektywy rozwoju dziecka, na które te raczej nie uczęszczają?

A.B.: Myślę, że te związane z rozwojem koncentracji i skupienia. Czyli robotyka, zajęcia z klockami LEGO, zajęcia plastyczne. Poza tym te, które rozwijają twórczość artystyczną dzieci, czyli teatr, muzyka.

PAP Life: Czy w organizowaniu pozalekcyjnego czasu i liczbie zajęć można przedobrzyć? W końcu czas wolny i zabawa jest również istotna w rozwoju dziecka.

A.B.: Można przedobrzyć. Dzieci muszą mieć czas na nudę – to ona rozwija kreatywność. Muszą mieć też czas na to, by czuły, że są kochane, na przytulanie, wspólne oglądanie filmów, wspólne jeżdżenie na rowerach.

PAP Life: Kiedy rodzice powinni odpuścić?

A.B.: Kiedy bariera jest nie do pokonania. Czasami dzieci na początku się zniechęcają, ale wynika to z zachłyśnięcia, zobaczenia, że np. gra na skrzypcach to nie zabawa, ale ciężka praca. Wtedy warto motywować, to też uczy konsekwencji, bycia rzetelnym w działaniu i pierwszy kryzys zmienia się w pokonanie bariery.

Rozmawiała: Monika Dzwonnik (PAP Life)

autorka: Monika Dzwonnik

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest