Głos chorzowskich mam – Mariola Mierzwa

Głos chorzowskich mam – Mariola Mierzwa

7 października 2018 Wyłącz przez Dariusz Mierzwa

Rozmowa z Mariolą Mierzwa, kandydatką na radną w Chorzowie, reprezentującą Ruch Obywatelski KUKIZ’15.

miejsce 5, lista nr 8, Kukiz15

Mariola Mierzwa, kandydat do Rady Miasta Chorzów, miejsce 5, lista numer 8, KWW Kukiz15

W nadchodzących wyborach samorządowych zdecydowała się Pani ubiegać o mandat radnej z ramienia Ruchu Obywatelskiego KUKIZ15. Co skłoniło Panią do takiej decyzji?

Zdecydowałam się startować w wyborach, ponieważ pragnę stać się głosem chorzowskich mam w radzie miasta. Zamierzam działać na rzecz młodych rodziców, osób wchodzących w dorosłe życie, które bardzo często potrzebują zainteresowania i wsparcia. Sama dobrze znam trudy oraz radość związaną z wychowywaniem dzieci. Pora podzielić się zdobytym doświadczeniem, działając dla dobra innych 

Ta pomoc ma wynikać również z obniżenia kosztów życia chorzowian?

Tak. Podczas tworzenia naszego programu wyborczego rozmawialiśmy z mieszkańcami na temat tego, co należy zmienić w Chorzowie, a także jakie są największe problemy, które należałoby rozwiązać. Niemal wszyscy mówili, że stawki za zużycie wody i odprowadzenie ścieków są w naszym mieście zbyt wysokie. Od wielu lat znajdujemy się w czołówce gmin z najdroższą wodą w kraju. Dzięki odpowiedniemu zarządzaniu jesteśmy w stanie to zmienić, obniżając nie tylko stawki za zużycie wody, ale również za wywóz śmieci. To jedno z zadań, które musimy przed sobą postawić.

W Pani programie wyborczym znalazło się miejsce nie tylko dla młodych, ale również seniorów i osób samotnych.

To prawda. Chciałabym doprowadzić do zwiększania aktywności seniorów oraz udziału w życiu społecznym i kulturalnym naszego miasta. Można to osiągnąć poprzez tworzenie nowych, atrakcyjnych dla nich programów, dostosowanie ich do potrzeb zgłaszanych przez samych seniorów. Miasto powinno też podjąć się realizacji programów pomocowych, wraz z uwzględnieniem łatwego dostępu do wszelkich świadczeń zdrowotnych. Celem naszych działań będzie rozwój usług opiekuńczych z wykorzystaniem nowych technologii teleinformatycznych – czyli teleopieki. Grupę docelową stanowić mają osoby wykluczone lub zagrożone ubóstwem lub wykluczeniem społecznym oraz ich otoczenie. Wspólnie z lokalnymi stowarzyszeniami zamierzamy realizować przedsięwzięcia, które pomogą takim osobom.

W Pani programie znalazł się intrygujący punkt: stworzenie Klubowych Lokali Kulturalnych. Co ma Pani na myśli?

Ta propozycja przewiduje, że osoby prowadzące działalność kulturalną, artystyczną lub twórczą, mogłoby ubiegać się o wsparcie ze strony urzędu miasta. Polegałoby ono na przykład na nieodpłatnym udostępnianiu lokali, w których takie osoby mogłyby realizować swoje pasje, rozwijać się, a także zarażać swoim entuzjazmem innych. To propozycja, która może zostać rozszerzona o wiele innych aspektów – zaczynając od programu dofinansowań na organizację warsztatów artystycznych, a kończąc na realizacji różnego rodzaju przedsięwzięć kulturalnych, takich jak wystawy, pokazy filmowe, koncerty, czy galerie sztuki współczesnej awangardy.

Ta propozycja również byłaby skierowana do ludzi młodych?

Tak. Wychowywałam dwóch chłopaków o zacięciu artystycznym, więc wiem jak potrzebne jest młodym osobom wsparcie na tym polu. Klubowe Lokale Kulturalne nie byłyby jednak przeznaczone tylko dla osób młodych. Zależy nam na wspieraniu wszystkich mieszkańców, więc projekt zakłada wspieranie osób w każdym wieku. W moim programie znalazło się także miejsce na aktywizację śródmieścia oraz innych, strategicznych punktów na mapie Chorzowa. W tym przypadku mam na myśli nie tylko działania kulturalne, ale również pobudzenie gospodarcze. O tym, że jest ono potrzebne nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy spojrzeć na ulicę Wolności, która z roku na rok staje się coraz mniej atrakcyjnym miejscem, choć podobno jest wizytówką naszego miasta. Takiego „ożywienia” potrzebuj nie tylko śródmieście, ale również pozostałe części Chorzowa, w tym Chorzów Stary.

W Pani programie znalazła się jeszcze jedna nietypowa propozycja, a mianowicie: „Rozwiązanie kwestii uciążliwości ALBY”, proszę o przybliżenie tego problemu. 

Zależy mi na bezpieczeństwie mieszkańców Chorzowa Starego, w tym dzieci”. Wyjaśnię tę kwestię, bo z pewnością nie każdy wie, co mam na myśli. Moi sąsiedzi, mieszkańcy Chorzowa Starego, z pewnością znają ten problem bardzo dobrze. Zna go również policja, ponieważ sprawa była kilkakrotnie już zgłaszana na komendzie. Niestety do tej pory nie udało się wyeliminować tego problemu. Dla osoby, która nie ma z tym do czynienia na co dzień, może to zabrzmieć dziwnie i niezrozumiale, ale kierowcy śmieciarek firmy Alba powodują ogromne niebezpieczeństwo dla mieszkańców. Pędzą po naszych ulicach z nadmierną prędkością i nie zważają na pieszych przechodzących przez pasy. To niebezpieczne w szczególności dla dzieci, które nie zawsze są uważne, mogą się nie spodziewać tego rodzaju zagrożenia. Niejednokrotnie widziałam też jak jeżdżą przez środek ronda, nie przejmując się czy inny, znacznie mniejszy samochód ma pierwszeństwo. Samochody Alby są olbrzymie z wielkimi naczepami, nie powinny poruszać się koło szkół, przedszkoli, czy na wąskich ulicach jak Kasprowicza, dolna część ulicy Siemianowickiej, a już napewno powinny jeździć zdecydowanie wolniej. Kierowcy śmieciarek powodują też zniszczenia podjeżdżając  kontenerami zbierającymi śmieci, niszczą krawężniki, zieleń i elementy małej architektury. Te ciężkie samochody jeżdżąc po małych uliczkach powodują ogromne zagrożenie. To jest poważny problem, z którym należy się uporać.

Kładzie Pani również nacisk na współpracę z organizacjami pozarządowymi. Na czym ta współpraca miałaby polegać?

Jestem jednym z założycieli Stowarzyszenia Nasz Dom. Stowarzyszenie nasze jak i inne mniejsze są pomijane przy realizacji miejskich zadań publicznych. Małe Stowarzyszenia “nie mają głosu” w mieście, lub często ich inicjatywy się pomija. Miasto prowadzi odrębną politykę społeczno kulturalną z pominięciem programów lokalnych stowarzyszeń. Włodarze miasta muszą utworzyć z przedstawicielami stowarzyszeń i fundacji wspólne zespoły o charakterze doradczym i inicjatywnym, które będą podejmowały inicjatywę lokalną oraz będą mogły zawiązać umowy partnerskie, np. w celu realizacji wspólnych projektów finansowanych z funduszy unijnych. Stowarzyszenie Nasz Dom podejmowało niejednokrotnie próby dialogu z Miastem z różnych skutkiem. Zorganizowaliśmy szereg spotkań z władzami miasta i stowarzyszeniami w celu omówienia wspólnych działań, lecz to wszystko za mało.  Współpraca powinna obejmować wszelkie organizacje pozarządowe, zarówno małe stowarzyszenia, jak i te większe. Organizacje pozarządowe robią bardzo dużo dla mieszkańców, a mimo to często są niedoceniane. Należy to zmienić.

Nie zapomniała Pani również o działkowcach…

Tak, ponieważ często są oni pomijani przez lokalne władze, podczas tworzenia różnego rodzaju programów dofinansowań, skierowanych do mieszkańców. Niesłusznie, bo ogródki działkowe trwale zakorzeniły się w naszej kulturze. Chorzowianie od wielu pokoleń lubią spędzać na nich swój wolny czas. Problemem jest jednak brak funduszy na niezbędne inwestycje, niestety nie wszystko można wyremontować za pomocą środków pochodzących ze składek działkowców. Dawniej nasze ogródki działkowe miały ładne, zadbane alejki, wewnętrzne place zabaw, prężnie funkcjonujące Domy Działkowca… Zależy mi na tym, żeby znów tak było.

Omówiliśmy już chyba wszystkie najważniejsze punkty Pani programu… Życzę realizacji swoich celów i efektywnych działań w chorzowskim samorządzie.

Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć.

(artykuł  –  sfinansowany ze środków KWW Kukiz15)

red. Echo Chorzowa

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest