Edukacja zdrowotna to nie edukacja seksualna. Politycy PiS mieszają dwa różne pojęcia

Edukacja zdrowotna to nie edukacja seksualna. Politycy PiS mieszają dwa różne pojęcia

5 sierpnia 2026 Wyłączono przez redakcja

Po konferencji prasowej polityków Prawa i Sprawiedliwości w mediach społecznościowych ponownie pojawiły się wpisy sugerujące, że od 1 września wszystkie dzieci będą obowiązkowo uczestniczyć w zajęciach z edukacji seksualnej. Takie twierdzenia nie odpowiadają obowiązującym rozwiązaniom przedstawionym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Dwa różne elementy

Od roku szkolnego 2026/2027 obowiązkowym przedmiotem ma być edukacja zdrowotna.

Jednocześnie Ministerstwo Edukacji Narodowej zdecydowało, że moduł dotyczący wiedzy o zdrowiu seksualnym pozostanie nieobowiązkowy.

Oznacza to, że:

  • edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym,
  • Udział w zajęciach dotyczących zdrowia seksualnego będzie wymagał decyzji rodziców, a w przypadku uczniów pełnoletnich – ich własnej zgody.

Są to dwa odrębne rozwiązania, których nie należy utożsamiać.

Co powiedzieli politycy PiS?

Podczas wtorkowej konferencji prasowej przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących przepisów wprowadzających obowiązkową edukację zdrowotną oraz odnoszących się do modułu wiedzy o zdrowiu seksualnym.

Jednocześnie w swoich wypowiedziach sugerowali, że obowiązkowy przedmiot zawiera „twardą edukację seksualną”, a nawet określali ją jako „demoralizującą” i „deprawującą”.

Takie wypowiedzi pomijają jednak istotny fakt – część dotycząca zdrowia seksualnego nie będzie obowiązkowa.

Co oznacza to dla rodziców?

Rodzice nadal zachowują prawo do podjęcia decyzji, czy ich dziecko będzie uczestniczyło w module dotyczącym zdrowia seksualnego.

Nie jest więc prawdą, że wszystkie dzieci zostaną automatycznie objęte obowiązkową edukacją seksualną.

Obowiązkowy ma być przedmiot edukacji zdrowotnej jako całość, natomiast jeden z jego modułów pozostaje fakultatywny.

Dlaczego precyzja ma znaczenie?

Debata o edukacji zdrowotnej jest potrzebna i naturalna. Równie naturalne jest prawo partii politycznych do krytyki rozwiązań proponowanych przez rząd. Nie powinno to jednak prowadzić do utożsamiania dwóch różnych pojęć.

Twierdzenie, że od września obowiązkowa będzie edukacja seksualna, nie oddaje rzeczywistego kształtu przepisów przedstawionych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

W dyskusji publicznej warto opierać się na faktach i rozróżniać obowiązkowy przedmiot edukacji zdrowotnej od nieobowiązkowego modułu dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym. Dopiero na tej podstawie można prowadzić merytoryczną debatę o zakresie programu nauczania i prawach rodziców.

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest