Czy burząc pomniki wymazujemy historię? Europa pokazuje, że istnieje lepsza droga
5 sierpnia 2026Rozbiórka pomnika w Pyrzycach ponownie rozpaliła dyskusję o tym, jak państwo powinno postępować z pomnikami powstałymi w okresie PRL. Dla jednych są one symbolem komunistycznej propagandy, dla innych – świadectwem historii i często wartościowymi dziełami sztuki. Czy usunięcie monumentu oznacza zamknięcie trudnego rozdziału historii, czy raczej jego wymazanie?
W rozmowie z PAP historyk sztuki dr hab. Szymon Piotr Kubiak zwrócił uwagę, że niszcząc dzieła sztuki z okresu Polski Ludowej, pozbawiamy się części własnego dziedzictwa kulturowego. Jego zdaniem można krytycznie oceniać ideologię, która towarzyszyła powstawaniu tych pomników, jednocześnie zachowując same obiekty jako świadectwo epoki.
Pomnik jako dokument swoich czasów
Punktem wyjścia do tej dyskusji stał się pomnik w Pyrzycach autorstwa Sławomira Lewińskiego, jednego z najwybitniejszych szczecińskich rzeźbiarzy drugiej połowy XX wieku. Monument został zburzony zgodnie z ustawą dekomunizacyjną.
Dr hab. Szymon Piotr Kubiak podkreśla jednak, że niezależnie od ideologicznego przesłania, wiele takich realizacji reprezentuje wysoki poziom artystyczny i dokumentuje rozwój polskiej rzeźby monumentalnej.
Jest to argument, który coraz częściej pojawia się również w wielu krajach Europy.

Chorzów wybrał rozwiązanie pośrednie
Również Chorzów w ostatnich latach stanął przed podobnym dylematem.
W listopadzie 2023 roku z Parku Hutników zdemontowano Pomnik Pamięci Żołnierzy Armii Czerwonej, który znajdował się tam od 1946 roku. Pomnik został przeniesiony na cmentarz żołnierzy radzieckich (w zasadzie przeniesiono na cmentarz w Chorzowie Starym, do znajdującej się tam kwatery żołnierzy radzieckich) w Chorzowie Starym, gdzie zachował swój charakter miejsca pamięci związanego z pochówkami wojennymi.
Takie rozwiązanie wydaje się bliższe modelowi stosowanemu w wielu państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Zamiast całkowitego niszczenia obiektów o kontrowersyjnym charakterze politycznym, przenosi się je z reprezentacyjnych przestrzeni publicznych do miejsc pamięci, muzeów lub lapidariów. Dzięki temu przestają pełnić funkcję propagandową, a jednocześnie pozostają świadectwem historii.
W samym Chorzowie zachowało się kilka pomników i miejsc pamięci powstałych w okresie PRL, które nie mają charakteru propagandowego, lecz upamiętniają wydarzenia historyczne lub wybitne postacie. Miasto prowadzi również prace konserwatorskie przy obiektach posiadających wartość historyczną i artystyczną, czego przykładem jest renowacja pomnika-grobu zbiorowego 28 żołnierzy Wojska Polskiego z kampanii wrześniowej 1939 roku.
Przykład Chorzowa pokazuje, że możliwe jest pogodzenie dwóch wartości: usunięcia symboli totalitarnej propagandy z centralnych przestrzeni miasta oraz zachowania materialnych świadectw historii dla przyszłych pokoleń. To rozwiązanie jest zbliżone do praktyk stosowanych m.in. na Litwie, Węgrzech czy w Niemczech, gdzie kontrowersyjne pomniki nie są eksponowane jako symbole obowiązującej ideologii, lecz stają się elementem edukacji historycznej.

Europa nie burzy wszystkiego
Po upadku komunizmu większość państw Europy Środkowo-Wschodniej stanęła przed identycznym problemem – co zrobić z setkami pomników Lenina, Armii Czerwonej i symboli poprzedniego ustroju.
Część państw zdecydowała się na ich usunięcie z przestrzeni publicznej, ale zamiast niszczyć dzieła sztuki, przeniosła je do specjalnych parków pamięci lub muzeów.
Litwa – Grūtas Park
Jednym z najbardziej znanych przykładów jest litewski Grūtas Park koło Druskiennik.
Po odzyskaniu niepodległości zgromadzono tam dziesiątki pomników Lenina, Stalina, Dzierżyńskiego oraz innych symboli Związku Radzieckiego. Nie pełnią już funkcji propagandowej. Stały się eksponatami muzealnymi opatrzonymi historycznym komentarzem, odwiedzanymi przez turystów i badaczy historii XX wieku.
Węgry – Memento Park
Podobną drogę wybrały Węgry.
Na obrzeżach Budapesztu powstał Memento Park, gdzie przeniesiono monumentalne rzeźby z okresu komunistycznego. Obiekt pełni funkcję edukacyjną, pokazując mechanizmy propagandy i kultu jednostki bez gloryfikowania dawnego systemu.
Niemcy – Cytadela Spandau
Na rozwiązanie niemieckie zwraca uwagę również dr hab. Szymon Piotr Kubiak.
W Cytadeli Spandau w Berlinie utworzono ekspozycję „Enthüllt. Berlin und seine Denkmäler” („Odsłonięte. Berlińskie pomniki”), gdzie prezentowane są pomniki z różnych epok – cesarskiej, nazistowskiej i komunistycznej.
Zwiedzający otrzymują szeroki kontekst historyczny, a same monumenty nie funkcjonują już jako narzędzie propagandy, lecz jako eksponaty muzealne.
Albania
Interesującym przykładem jest również Albania.
Po upadku reżimu Envera Hodży zdecydowana większość komunistycznych pomników została usunięta z centralnych placów miast, jednak część zachowano w muzeach oraz specjalnych ekspozycjach historycznych. W Tiranie funkcjonuje Dom Liści (House of Leaves), poświęcony działalności komunistycznych służb bezpieczeństwa, a pozostałości dawnego systemu prezentowane są jako świadectwo historii, a nie element współczesnej propagandy.
Czechy i Słowacja
Również Czechy i Słowacja pozostawiły część obiektów jako świadectwo minionej epoki.
Niektóre pomniki zostały przeniesione do muzeów, inne zachowano wraz z tablicami wyjaśniającymi ich historyczny kontekst.
Polska nadal szuka rozwiązania
W Polsce obowiązuje ustawa zakazująca propagowania komunizmu w przestrzeni publicznej.
Instytut Pamięci Narodowej informuje, że od 2022 roku usunięto już blisko 50 pomników Armii Czerwonej.
Kilka lat temu pojawił się pomysł stworzenia ogólnopolskiego skansenu pomników radzieckich w Bornem Sulinowie. Projekt nie został jednak zrealizowany z powodu braku finansowania.
To właśnie ten kierunek popiera dr hab. Szymon Piotr Kubiak.
Jego zdaniem pomniki nie powinny trafiać na złom ani być burzone pokazowo. Powinny zostać przeniesione do lapidariów lub muzeów, gdzie mogłyby służyć edukacji historycznej.
Historia nie jest czarno-biała
Ocena pomników z okresu PRL nie jest jednoznaczna.
Dla jednych są symbolem zniewolenia Polski przez Związek Radziecki.
Dla innych są świadectwem pracy wybitnych polskich artystów oraz dokumentem epoki, której – niezależnie od ocen politycznych – nie można wymazać z historii.
Coraz więcej historyków sztuki zwraca uwagę, że możliwe jest pogodzenie obu stanowisk.
Nie trzeba pozostawiać takich monumentów na reprezentacyjnych placach miast.
Nie trzeba również ich niszczyć.
Można przenieść je do muzeów, parków pamięci czy lapidariów, gdzie staną się przedmiotem refleksji nad historią XX wieku.
Doświadczenia Litwy, Węgier, Niemiec, Albanii oraz innych państw Europy pokazują, że jest to rozwiązanie pozwalające zachować dziedzictwo kulturowe, jednocześnie pozbawiając je propagandowego charakteru.
Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci

