Pod skrzydłami miłości – recenzja

Pod skrzydłami miłości – recenzja

3 lutego 2017 Wyłącz przez redakcja

Marta niemal zginęła. Ale gdyby nie wjechała wtedy w tamto drzewo, nigdy nie poznałaby swojego wybawcy. Ale po kolei. Najpiękniejsza miłość to ta, która zdarza się w najmniej oczekiwanym momencie.

Martą targały emocje. Po tym, gdy uświadomiła sobie, że związek w którym tkwi od lat nie ma szansy na przyszłość, omal nie zginęła. Jej samochód uderzył w drzewo. Ale choć otarła się o śmierć, tak naprawdę zyskała nowe życie. Na szczęście na ratunek został jej zesłany anioł… Między dziewczyną a strażakiem, który wyciągnął ją z wraku auta, zaczyna rodzić się uczucie. Niestety miłość czasami nie wystarcza…Co robić, gdy los rzuca kłody pod nogi, a z pozoru najlepsze rozwiązania nie są spełnieniem marzeń? Czy Marta znajdzie w sobie siły, by zaufać w pełni?

Pod skrzydłami miłości to niezwykła opowieść o poszukiwaniu szczęścia i własnej drogi. To także urzekająca historia o bezgranicznej miłości.

Bohaterka powieści jest trzydziestoletnią kobietą, która właśnie uświadomiła sobie, że nigdy nie ułoży sobie przyszłości z obecnym partnerem, z którym jest już od kilku lat. Wszystkie kłamstwa wychodzą na jaw – mężczyzna nigdy nie zostawi żony, która wcale nie jest jędzowata, jak opowiadał, ani tym bardziej dzieci. Nigdy więc, pomimo miłości jaką do niego żywi, nie będzie należał do Marty. Po tym wszystkim nie będzie jej łatwo znowu komuś zaufać. W akcie rozpaczy wsiada za kółko i powoduje wypadek…

Od tego momentu między Martą a Piotrem Majewskim, strażakiem, który ją uratował podczas wypadku, coś zaczyna iskrzyć. To oczywiście miła odmiana dla bohaterki, ale same uczucia to nie wszystko. Ona ma złamane serce, natomiast ON nie potrafi się zaangażować od kiedy rozwiódł się z fałszywą żoną. Czy uda im się znaleźć wspólny język? Czy pokonają razem swoje obawy?

Historia wzbudza cały wachlarz emocji, od smutku, poprzez strach, aż po radość i nadzieję. Krasińska położyła duży nacisk na dobre wykreowanie głównych bohaterów i to jej się udało – dzięki temu czytana historia wydaje się być autentyczna i tym bardziej nie można się od niej oderwać.

Autorką książki jest Izabela Maria Krasińska, absolwentka filologii polskiej. Urodziła się w 1989 roku, interesuje się literaturą pozytywistyczną oraz lubi czytać polskie reportaże. Niniejsza publikacja to jej debiut.

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest