„BIAŁE MORZE” ROY JACOBSEN – RECENZJA

„BIAŁE MORZE” ROY JACOBSEN – RECENZJA

24 października 2019 Wyłącz przez redakcja

Poruszająca kontynuacja nominowanych do Międzynarodowej Nagrody Bookera Niewidzialnych. Z tej wyspy daleko na północnym morzu nie można uciec. Nawet jeśli jesteś młodą osamotnioną kobietą w samym sercu wojennej zawieruchy. Opowieść o samotności, która graniczy z szaleństwem w „Białym morzu”, kontynuacji „Niewidzialnych” Roya Jacobsena.

Życie mieszkańca wyspy to szukanie. (…) Oczy mieszkańca wyspy szukają bez względu na to, czym zajmują się głowa i ręce, niezaznające spokoju spojrzenie krąży po wyspach i morzu, zahacza o każdą najmniejszą zmianę, rejestruje najdrobniejsze znaki, dostrzega wiosnę jeszcze przed jej przyjściem i śnieg, zanim ten namaluje białymi pociągnięciami rowy i dołki, widzi śmierć zwierząt, zanim umrą, i upadek dzieci, zanim się przewrócą, widzi też niewidzialną rybę w morzu pod rojem białych skrzydeł; wzrok to bijące serce mieszkańca wyspy.

Ingrid na wyspie Barrøy żyje zupełnie sama. Ale nawet tu dosięga ją trauma wojny, gdy morze wyrzuca na brzeg kolejne ciała z zatopionego niemieckiego statku. Jej dojmującą samotność przerwie pojawienie się na wyspie ocalałego żołnierza, który jednak nie mówi po niemiecku…

[themoneytizer id=”26206-19″]

Przełożyła Iwona Zimnicka

„Białe morze”, napisane przez Jacobsena brutalnie pięknym językiem i wspaniale przetłumaczone przez Iwonę Zimnicką, to przenikliwa i poruszająca opowieść o walce z wieloma demonami – pamięci, uczuć i zła, które opanowało świat.

„Niewidzialni” jawili się jako prosta, melancholijna historia, do bólu życiowa, tragiczna i zabawna zarazem. „Dzieci z Bullerbyn” dla dorosłych zamknięte w słowach chwile niewielkiej rodzinnej społeczności. Natomiast „Białe Morze” to już zupełnie inna opowieść. Rozpaczliwa i dramatyczna, wypełniona kobiecą samotnością, niemal pierwotną w swojej tęsknocie za bliskością. Obserwujemy Ingrid w jej niespełnieniu, w próbach ubrania w słowa emocji, o których nigdy nie śmiała mówić, w jej niepojętym bólu. I w poszukiwaniu. Poszukiwaniu ciepła drugiego człowieka pośród lodowatych wichrów północy, bo:

„Życie mieszkańca wyspy to szukanie.”

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci

pinterest