Czy polskie firmy mają szansę zaistnieć na rynkach wschodnich?

Czy polskie firmy mają szansę zaistnieć na rynkach wschodnich?

2 czerwca 2020 Wyłącz przez redakcja

W dobie odmrażania gospodarek na całym świecie wiele przedsiębiorców poszukuje nowych rynków zbytu. Niektórzy z nich myślą o tym aby swoje produkty bądź usługi sprzedawać za naszą wschodnią granicą.  W jaki sposób należałoby przygotować się aby pojawienie się na tym rynku miało sens i przekuło na sukces.

Rosja jest jedną z największych gospodarek na świecie. Znajdują się tam firmy z całego globu. Aby pojawić się i odnieść sukces u naszych wschodnich sąsiadów należy znaleźć niszę na rynku lub zbudować konkurencyjną przewagę  – Niewiele polskich firm wykorzystało naszą przewagę z lat 90 tych gdzie dla zachodniej konkurencji Rosja wydawała się niezrozumiałym obudzonym niedźwiedziem. Dziś po 30 latach otwarcia rosyjskiej gospodarki zachodnie firmy mniej jej się boją, lepiej rozumieją i dlatego nie reagują już tak panicznie jak wcześniej na zachwiania rosyjskiej gospodarki, która podnosi się po każdym kryzysie jak feniks z popiołów. Każda branża ma potencjał w Rosji, jednak czasy kiedy rosyjscy „przemytnicy” przyjeżdżali z walizkami pieniędzy do Polski się skończyły. – mówi Sebastian Sadowski-Romanov Prezes firmy ITRO specjalizującej się w doradztwie eksportowym.

Aby na tym specyficznym rynku się odnaleźć i pozyskać partnerów biznesowych lub dystrybutorów należałoby wykonać kilka podstawowych kroków – Dziś jak polska firma chce wejść na rynek rosyjski to musi w to wejście zainwestować. Przygotować materiały w języku rosyjskim, pojechać na misję gospodarczą i wystawić się na targach. Wówczas mamy szansę na znalezienie partnerów na tym rynku, a w ideale powinniśmy otwierać tam swoje oddziały i fabryki jak uczyniły to TZMO S.A. czy Cersanit S.A. którzy są dziś liderami w swoich sektorach na rynku rosyjskim. -Dodaje Sadowski-Romanov.

Niektóre branże mogą poszukać swoich szans na rynku chińskim jednak jest on o wiele bardziej trudniejszy niż rynek rosyjski. Jednak produkujemy w Polsce produkty, które są na nim eksportowym hitem. Niektóre firmy natomiast zdecydowały się na otwarcie tam swoich fabryk dzięki czemu mogą znacznie skrócić łańcuch dostaw. Dobrym przykładem wejścia na rynek chiński jest firma Selena, która otworzyła tam swoją fabrykę, nie tylko dla potrzeb taniej produkcji, ale właśnie ekspansji na tym rynku. – mówi prezes ITRO.

Należy zauważyć, że Chiny są ogromnym miejscem zbytu i niektóre z branż mają tam swój potencjał.  – Chiński konsument szuka produktów o wysokiej jakości i znanej marce, szuka produktów luksusowych, a ja niestety nie mogę powiedzieć że Polska kojarzy mi się z luksusowymi produktami lub znanymi markami. Dlatego należy szukać swoich nisz w mniej popularnych miastach, poza Szanghajem i Pekinem bo tam jest już cały świat ze swoją ofertą. Chińskiej firmy poszukaj nowych technologii, inwestują w stratupy. Więc jeżeli chcemy dziś wejść na rynek chiński to musimy czymś zaskoczyć chińskiego klienta. Naturalnym polskim hitem eksportowym na rynek chiński mogą być wyroby spożywcze i cukiernicze, ponieważ tak ogromny kraj trzeba wykarmić. Ogromny potencjał drzemie w tym rynku również dla producentów gier, ale tak jak z jedzeniem należy dostosować ofertę do rynku. Problemem jest odmienny od europejskiego gust i smak chińskich klientów co wymaga dostosowania produktów i opakowań do ich oczekiwań. – Zauważa Sebastian Sadowski-Romanov

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci

pinterest