Estakada w Chorzowie – część II. „Stan przedawaryjny”, ale ruch możliwy. Pytania, na które Miasto i eksperci powinni odpowiedzieć
25 lipca 2026 Wyłączono przez redakcjaCzy „stan przedawaryjny” oznacza, że chorzowska estakada groziła nagłym zawaleniem? Po analizie pełnej,
187-stronicowej ekspertyzy technicznej wiemy, że odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby wynikać z dotychczasowej publicznej narracji. Dokument potwierdza poważne uszkodzenia i konieczność działań, ale jednocześnie mówi o ograniczonej zdolności konstrukcji do bezpiecznego przenoszenia obciążeń, dopuszcza warunkowy ruch i wskazuje, że monitoring może wychwycić postępujące zmiany przed wyczerpaniem nośności. W drugiej i ostatniej części naszej analizy stawiamy najtrudniejsze pytania ekspertom i władzom Chorzowa.
Informacja o udostępnieniu ekspertyzy
Publikujemy także kompletną ekspertyzę techniczną estakady.
Redakcja e-chorzow.com zdecydowała się udostępnić czytelnikom pełny, liczący 187 stron dokument, aby każdy zainteresowany mieszkaniec mógł sam sprawdzić, co rzeczywiście zapisali eksperci, na jakich badaniach i obliczeniach oparli swoje wnioski oraz jakie warunki dalszego użytkowania obiektu wskazali. Ekspertyza obejmuje m.in. badania betonu i stali sprężającej, odkrywki kabli, analizę wcześniejszej dokumentacji, ocenę ryzyka, obliczenia statyczno-wytrzymałościowe, analizę próbnego obciążenia, koszty dalszego utrzymania oraz końcowe zalecenia dotyczące przyszłości estakady.
Nie oczekujemy, że mieszkańcy uwierzą naszej interpretacji „na słowo”. Dlatego pokazujemy dokument źródłowy. Czytajcie, sprawdzajcie i wyciągajcie własne wnioski.
187 stron ekspertyzy, badania laboratoryjne, odkrywki, modele obliczeniowe i analiza ryzyka. A na końcu zaskakujący obraz: estakada zostaje określona jako znajdująca się w „stanie przedawaryjnym”, ale jednocześnie eksperci dopuszczają ruch samochodów, tramwaju, a nawet pojazdów uprzywilejowanych. Co więcej – z obliczeń wynika, że poważne symptomy uszkodzeń konstrukcji pojawiają się dopiero przy utracie znacznie większej części sprężenia niż przyjęte w ekspertyzie 15 procent. Dlatego po lekturze całego dokumentu pytania nie znikają. Jest ich więcej.
Redakcja e-chorzow.com posiada kopię pełnej, 187-stronicowej ekspertyzy technicznej estakady w ciągu ul. Katowickiej. Dokument został przez nas poddany analizie technicznej.
Udostępniamy kompletny dokument PDF (do pobrania)

W pierwszej części pokazaliśmy, że nowa ekspertyza w istotnych punktach koryguje argumentację, która pojawiała się po zamknięciu estakady w 2025 roku.
Dziś idziemy dalej.
Nie zamierzamy udowadniać, że estakada jest w dobrym stanie technicznym. Nie jest. Dokument wskazuje na korozję, uszkodzenia systemu sprężenia, problemy z odwodnieniem i wieloletnie zaniedbania.
Pytanie brzmi jednak inaczej:
Czy wyniki badań uzasadniają sposób, w jaki mieszkańcom przedstawiano skalę zagrożenia – i czy po otrzymaniu nowej ekspertyzy Miasto Chorzów robi wszystko, co wynika z jej zaleceń?
Najpierw liczby: 6,25 proc. stwierdzonych uszkodzeń, do obliczeń przyjęto 15 proc.
To jeden z najważniejszych fragmentów całego dokumentu.
W przebadanej próbie odkrywek stwierdzono uszkodzenia na poziomie 6,25 proc. Autorzy wyliczyli przedział statystyczny 6,25-16,4 proc., a następnie – przyjmując wariant konserwatywny – wprowadzili do modelu obliczeniowego 15-procentowe osłabienie przekroju cięgien. Sami wyjaśniają, że przyjęcie wartości zbliżonej do górnej granicy miało ograniczyć ryzyko niedoszacowania uszkodzeń w miejscach, których bezpośrednio nie zbadano.
To ważne rozróżnienie.
15 proc. nie jest wynikiem mówiącym, że badania wykazały fizyczne uszkodzenie 15 proc. wszystkich kabli estakady. Jest wartością przyjętą do modelowania na podstawie wyników próby i analizy statystycznej.
Nie oznacza to, że takie założenie jest błędne. Jest konserwatywne i autorzy podają jego uzasadnienie.
Ale mieszkańcy mają prawo wiedzieć, gdzie kończy się wynik bezpośredniego badania, a gdzie zaczyna założenie modelowe.
A potem pojawia się strona 139
I tutaj dochodzimy do jednego z najbardziej interesujących fragmentów ekspertyzy.
Autorzy przeprowadzili dodatkowe symulacje postępującej degradacji systemu sprężenia.
Wynik?
Według dokumentu przy 15-procentowej utracie sprężenia znacząco spada normowa klasa obciążenia. Jednak bardzo duże ugięcia i zarysowania mają pojawiać się dopiero po przekroczeniu około 50 proc. utraty kabli.
Jeszcze ciekawsze jest kolejne zdanie: dopiero przy około 90 proc. utraty kabli sprężających stal zbrojeniowa i stalowe płaskowniki osiągają graniczną wytrzymałość na rozciąganie. Autorzy dodają, że monitoring powinien wychwycić wcześniejsze zmiany i dać zarządcy czas na reakcję.
I właśnie tutaj pojawia się pierwsze zasadnicze pytanie:
Jeżeli do modelu obecnego stanu przyjęto 15 proc. osłabienia, a bardzo duże deformacje model pokazuje powyżej 50 proc., natomiast graniczne wytężenie elementów wzmacniających pojawia się około 90 proc., to co dokładnie w języku technicznym oznacza użyte w dokumencie określenie „stan przedawaryjny”?
Autorzy wyjaśniają, że klasyfikacja wynika z instrukcji oceny stanu technicznego i najniższej oceny jednego z kluczowych elementów konstrukcji. Cały obiekt otrzymał tę kategorię właśnie ze względu na ocenę konstrukcji dźwigarów głównych.
To jednak powinno zostać mieszkańcom bardzo jasno wytłumaczone.
Bo „stan przedawaryjny” w języku technicznym nie musi znaczyć tego samego, co w potocznym odbiorze słów: „estakada może się zaraz zawalić”.
„Stan przedawaryjny”, po którym można jeździć?
Najbardziej wymowny jest finał dokumentu.
Eksperci stwierdzają, że estakada „nie kwalifikuje się do remontu” i znajduje się w stanie przedawaryjnym, ale w tym samym wniosku zaznaczają, że zachowała ograniczoną zdolność do bezpiecznego przenoszenia obciążeń.
I dlatego dopuszczają:
- samochody do 3,5 t na jednym pasie w każdym kierunku,
- drugi pas jako awaryjny dla pojazdów uprzywilejowanych do 15 t,
- ruch tramwajowy po jednym torze, przy jednym tramwaju znajdującym się w danym momencie na estakadzie,
- ruch pieszy, samochodowy, kolejowy i tramwajowy pod estakadą, z opisanymi w ekspertyzie wyjątkami dotyczącymi parkingów.
To jest fakt zapisany w ekspertyzie.
Dlatego zamiast posługiwać się wyłącznie dramatycznym określeniem „stan przedawaryjny”, warto powiedzieć mieszkańcom również drugą połowę tego zdania:
konstrukcja według autorów ekspertyzy zachowała ograniczoną zdolność do bezpiecznego przenoszenia obciążeń.
Próba obciążeniowa – tutaj pojawia się największy znak zapytania
Temu zagadnieniu autorzy poświęcili aż kilka stron.
I przedstawiają bardzo mocne argumenty przeciwko traktowaniu próby obciążeniowej jako „certyfikatu bezpieczeństwa”.
Mają rację, gdy piszą, że pozytywny wynik takiej próby nie mówi, jaka jest graniczna nośność mostu. Próba odbywa się przy znacznie mniejszych obciążeniach i nie może doprowadzać konstrukcji do granicy zniszczenia.
Ale dokument mówi również coś innego.
Autorzy sami nazywają próbne obciążenie eksperymentem identyfikacyjnym, a dalej stwierdzają, że jego zasadniczym celem jest porównanie odpowiedzi rzeczywistego obiektu z modelem obliczeniowym i jego kalibracja.
Jeszcze mocniej brzmi zdanie ze strony 46:
„próbne obciążenie stanowi jedynie niezbędny element procesu kalibracji modelu”
I właśnie dlatego mamy pytanie.
Skoro próba nie jest dowodem bezpieczeństwa, ale według samej ekspertyzy jest narzędziem identyfikacji i kalibracji modelu, to dlaczego model, na którym oparto później daleko idące wnioski, nie został w ten sposób zweryfikowany na rzeczywistym obiekcie?
Tym bardziej że dokument sam przyznaje, iż zgodnie z pierwotnymi wymaganiami nadzoru budowlanego próbne obciążenie miało być jednym z elementów ekspertyzy.
Nie twierdzimy, że przeprowadzenie próby zmieniłoby wynik ekspertyzy.
Pytamy, dlaczego zrezygnowano z dodatkowej możliwości porównania modelu matematycznego z rzeczywistym zachowaniem estakady.
To pytanie powinno otrzymać precyzyjną techniczną odpowiedź.
Ekspertyza sama mówi: potrzebne są „natychmiastowe działania”
Teraz pytanie przestaje dotyczyć wyłącznie ekspertów.
Zaczyna dotyczyć władz Chorzowa.
Na stronie 177 czytamy, że warunkowe dopuszczenie konstrukcji do krótkotrwałej eksploatacji wymaga „podjęcia natychmiastowych działań”.
Eksperci wymieniają trzy grupy prac: naprawcze, organizacyjno-zabezpieczające oraz monitoring inżynierski. Zalecają m.in. eliminację przyczyn zawilgocenia, uszczelnienie izolacji i dylatacji, naprawę odwodnienia oraz zabezpieczenie odsłoniętego zbrojenia i kabli.
To prowadzi do kolejnego pytania:
Które z tych prac Miasto Chorzów już zleciło?
Nie pytamy o koncepcje.
Nie pytamy o konferencje prasowe.
Nie pytamy o kolejne analizy.
Pytamy o konkretne roboty wynikające z ekspertyzy.
I jeszcze jedna rzecz, o której niewiele się mówi
Autorzy piszą wprost, że interwencji na estakadzie „zabrakło lub były spóźnione”.
To zdanie powinno wywołać zupełnie inną debatę.
Skoro degradacja jest skutkiem procesów trwających latami, a dokument wskazuje także na problemy utrzymaniowe, to pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie:
„Co zrobić z estakadą?”
Powinno również brzmieć:
„Jak doprowadzono do sytuacji, w której jeden z najważniejszych obiektów komunikacyjnych Chorzowa znalazł się w takim stanie?”
Ekspertyza wskazuje m.in. na brak iniekcji części kanałów kablowych oraz wieloletnią infiltrację wód przez nieszczelną izolację. Jednocześnie tam, gdzie iniekt występował, autorzy stwierdzili jego bardzo dobre parametry ochronne.
To historia nie tylko konstrukcji z lat 70.
To także historia jej utrzymania.
Pięć lat – ale dlaczego akurat pięć?
W analizie ekonomicznej przyjęto maksymalny okres użytkowania wynoszący 5 lat, z corocznym dopuszczaniem obiektu do dalszej eksploatacji po wykonaniu odpowiedniego orzeczenia i przy wdrożeniu monitoringu. Obecne orzeczenie wskazano jako ważne do 30 kwietnia 2027 r.
Ale pięć lat nie jest w dokumencie przedstawione jako moment, w którym 1 maja kolejnego roku konstrukcja nagle utraci nośność.
Jest to przyjęty horyzont eksploatacyjny powiązany z ryzykiem, monitoringiem, stanem technicznym i rachunkiem ekonomicznym.
I tu ponownie warto oddzielić dwie kwestie:
bezpieczeństwo konstrukcji i ekonomiczną zasadność jej dalszego utrzymywania.
Ekspertyza mocno opowiada się przeciw długoterminowemu utrzymywaniu estakady. Szacuje koszty techniczne pięcioletniego utrzymania na 5,25 mln zł, a koszty społeczne na 2-4 mln zł rocznie. Na tej podstawie rekomenduje możliwie szybkie zastąpienie obecnej estakady nowym układem komunikacyjnym.
To argument ekonomiczny i urbanistyczny.
Nie należy go jednak przedstawiać jako dowodu, że konstrukcja za pięć lat musi się zawalić.
Najtrudniejsze pytania zostawiamy na koniec
Po przeczytaniu 187 stron dokumentu kierujemy więc pytania zarówno do autorów ekspertyzy, jak i władz Chorzowa:
- Co dokładnie oznacza „stan przedawaryjny” w przypadku konstrukcji, której autorzy jednocześnie przypisują ograniczoną zdolność do bezpiecznego przenoszenia obciążeń?
- Dlaczego nie przeprowadzono próbnego obciążenia, skoro dokument sam określa je jako narzędzie kalibracji modelu, a pierwotnie miało ono być elementem diagnostyki?
- W jaki sposób zweryfikowano model obliczeniowy z rzeczywistą odpowiedzią konstrukcji bez wykonania tego eksperymentu?
- Jak należy mieszkańcom interpretować różnicę pomiędzy 6,25 proc. uszkodzeń stwierdzonych w badanej próbie a 15 proc. przyjętymi do obliczeń?
- Jak pogodzić obecne 15-procentowe osłabienie przyjęte w modelu z wynikami symulacji wskazującymi na bardzo duże ugięcia i zarysowania powyżej 50 proc. utraty kabli oraz graniczne wytężenie elementów wzmacniających około 90 proc.?
- Które z wymaganych przez ekspertyzę „natychmiastowych działań” zostały już wykonane albo zlecone przez Miasto Chorzów?
- Czy uruchomiono pełny monitoring inżynierski przewidziany w ekspertyzie i czy jego wyniki będą publicznie dostępne?
- Jeżeli ekspertyza dopuszcza ograniczony ruch, co konkretnie uniemożliwia obecnie jego przywrócenie – stan techniczny, brak wykonania zaleconych prac, kwestie organizacji ruchu, decyzja administracyjna czy decyzja zarządcy?
- Jaki jest dziś konkretny harmonogram rozwiązania docelowego?
- I najważniejsze: skoro eksperci sami wskazują, że wcześniejszych interwencji „zabrakło lub były spóźnione”, kto odpowiada za wieloletni sposób utrzymania tego obiektu?
Nie pytamy, czy estakada jest zdrowa. Pytamy, co naprawdę wynika z ekspertyzy
To zasadnicza różnica.
Nie ma podstaw, aby z 187-stronicowego dokumentu wyciągnąć prosty wniosek: „z estakadą nic się nie dzieje”.
Ale po jego przeczytaniu równie trudno sprowadzić całą sprawę do hasła: „obiekt jest przedawaryjny, więc dyskusja jest zakończona”.
Sama ekspertyza mówi bowiem jednocześnie o stanie przedawaryjnym, ograniczonej zdolności do bezpiecznego przenoszenia obciążeń, możliwości warunkowej eksploatacji, monitoringu pozwalającym wykrywać postępujące zmiany i potrzebie natychmiastowych prac zabezpieczających.
Dlatego teraz ruch należy do Miasta.
Mieszkańcy Chorzowa mają prawo wiedzieć nie tylko, że estakada została zamknięta i że jej przyszłość będzie kosztowna.
Mają prawo wiedzieć:
co dokładnie jest niebezpieczne, jakie jest rzeczywiste ryzyko, co można zrobić już dzisiaj, ile to kosztuje i dlaczego – skoro ekspertyza wskazuje możliwość ograniczonego użytkowania – centrum Chorzowa nadal funkcjonuje bez jednego z najważniejszych elementów swojego układu komunikacyjnego.
I na te pytania nie powinna już odpowiadać kolejna zapowiedź.
Powinny odpowiedzieć liczby, harmonogram, decyzje i wykonane prace.
Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
Udostępnij:
- Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X
- Share on LinkedIn (Otwiera się w nowym oknie) LinkedIn
- Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
- Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
- Share on Pinterest (Otwiera się w nowym oknie) Pinterest
- Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp


