Radni za wsparciem dla Ruchu

Radni za wsparciem dla Ruchu

31 marca 2016 Wyłącz przez Tomasz Breguła

Po burzliwych dyskusjach, podczas których przedstawicielom Ruchu Chorzów zarzucono m.in. szantaż i brak kompetencji, radni zdecydowali się udzielić zgodę prezydentowi miasta na przyznanie właścicielom klubu pożyczki w wysokości 18 mln zł. Dzięki przekazanym środkom możliwe będzie spłacenie najpilniejszych długów spółki, a także uzyskanie licencji na grę w Ekstraklasie.

W połowie marca prezes zarządu „Ruch” Chorzów S.A. Dariusz Smagorowicz zwrócił się do prezydenta miasta Andrzeja Kotali z prośbą o przyznanie pożyczki w wysokości 18 mln zł. Na taki krok zdecydował się z powodu dramatycznej sytuacji finansowej spółki. Podczas spotkania z radnymi, które odbyło się 29 marca, przedstawiciele klubu poinformowali, że jest on zadłużony na ok. 40 mln zł. W opinii wielu radnych, dług ten może okazać się jednak większy.

Jeżeli spółka nie spłaci w najbliższym czasie najpilniejszych zobowiązań finansowych, klub nie otrzyma licencji na grę w Ekstraklasie w kolejnym sezonie. To oznaczałoby degradację do IV ligi i prawdopodobnie bankructwo konsorcjum. Do tej pory jego płynność finansową zapewniał fundusz EGB Investments, który przed kilkoma miesiącami zmienił właściciela i zdecydował się na zakończenie współpracy, żądając zwrotu środków.

Podczas 19. sesji rady miasta głosowano nad zwiększeniem uprawnień prezydenta w kwestii udzielania pożyczek. Do tej pory mógł on udzielić maksymalnie 4 mln 500 tys. zł. Dzisiaj radni zdecydowali się podnieść ten limit do 22 mln 500 tys. zł. Zgodnie z zapewnieniami Andrzej Kotali, spółce zarządzanej przez Dariusza Smagorowicza, zostanie przekazane 18 mln zł z tej kwoty. Pożyczka ma być wypłacana w trzech transzach po 6 mln zł.

Pierwsza rata pożyczki, w wysokości 4 mln zł, ma zostać spłacona do końca br. Zdaniem przedstawicieli Ruchu Chorzów uzyskanie środków na ten cel będzie możliwe m.in. dzięki sprzedaży zawodników. Prawdopodobnie chodzi o Mariusza Stępińskiego, Patryka Lipskiego oraz Kamila Mazka, których łączna wartość na rynku transferowym, jest szacowana na ok. 4,5 mln euro. Wielu radnych wyraziło jednak spore obawy dot. przyznania finansowego wsparcia spółce, zastanawiając się nad realnością spłaty rzekomej pożyczki.

Dzisiejsza decyzja radnych oznacza, że miasto zrezygnuje z realizacji kilkunastu inwestycji, w tym: modernizacji ul. Zielonej, hydrofobizacji elewacji ZSP nr 1, hydrofobizacji cegły na elewacji Przedszkola nr 17, uporządkowania terenu turystycznego na obszarze Żabich Dołów, modernizacji placu zabaw przy ul. Sztygarskiej, modernizacji systemów napowietrzania w stawach znajdujących się w Parku Róż, modernizacji skweru przy ul. Pileckiego, budowy płotu wokół boiska przy ul. Rębaczy oraz modernizacji stadionu Ruchu Chorzów. Ponadto zmniejszone zostaną środki na wykonanie m.in.: modernizacji ul. Staszica wraz z budową parkingów, modernizacji ul. Trzynieckiej, trzeciego etapu modernizacji ul. Leśnej, a także na budowę parkingu przy ul. Brzozowej.

Za zwiększeniem uprawnień prezydenta miasta w kwestii udzielania pożyczek głosowało 14 radnych, przeciw 4, a 3 wstrzymało się od głosu.

Wypowiedzi radnych z dzisiejszej sesji rady miasta:

Krzysztof Hornik

Porozumienie dla Chorzowa i Platforma Obywatelska

– Taka decyhornikzja oznacza m.in. rezygnację z budowy stadionu. Pojawiają się głosy, że jeśli rada nie udzieli pożyczki, to Ruch spadnie do IV ligi. To jednak nie rada, a właściciel klubu spowodował, że jest on zadłużony. Przedstawiano nam różne wersje. Raz było to 40 mln zł, później 50 mln… Wiarygodność tych informacji, a także wiarygodność spółki, jest zerowa. Komisja Budżetu i Gospodarki na swoim posiedzeniu była przeciwna zwiększeniu tego limitu powyżej 4 mln 500 tys. zł. Nie mogliśmy udawać, że nie wiemy na co te pieniądze pójdą. One zostaną przeznaczone na pożyczkę dla takiej spółki, dla jednoosobowego właściciela, który doprowadził do takiej sytuacji, że jeśli nie dostanie pożyczki, to Ruch nie istnieje.

Pytam się: czy zarząd nie wiedział miesiąc temu, że sytuacja finansowa tak wygląda i poinformował o niej pana prezydenta dopiero 15 marca? W ciągu 15 dni musieliśmy podjąć decyzję. W dodatku radni nie otrzymali żadnej informacji na piśmie. Komisja jest przeciwna, żeby podwyższyć limit, bo nie kierowała się uczuciem. Jestem mieszkańcem Chorzowa, chodziłem na Ruch, kiedy większości z was jeszcze na świcie nie było. Jeżeli mi powierzono przewodnictwo komisji budżetu, to ja muszę się odnieść do tego merytorycznie. Fakty są takie, że to zadłużenie na dzień dzisiejszy powinno skutkować upadłością spółki. Ona już w tej chwili powinna być w procesie upadłościowym. W jaki sposób możemy więc egzekwować spłatę pożyczki?

Waldemar Kołodziej

Porozumienie dla Chorzowa i Platforma Obywatelska

– Prezydent oraz radni zostali postawieni przez kołodziejzarząd Ruchu, mówiąc kolokwialnie, pod ścianą. Dopiero 15 marca na spotkaniu z radnymi i kibicami, pan Smagorowicz po raz pierwszy potwierdził prawdziwość informacji, które wcześniej docierały do nas w formie plotek o katastrofalnym stanie finansów i natychmiastowej konieczności spłaty zadłużenia. Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji. Zarząd spółki nie ma planu „B”. Ten plan „B” to dla Ruchu degradacja, z którą ciężko nam się pogodzić. To również plan „zero”, którego owocem będzie oczyszczenie Ruchu, naprawę jego wizerunku i rozpoczęcie nowej historii, z nowym zarządem i właścicielem. Dlatego właśnie sporo jest głosów za takim wariantem.

Każdy z nas zagłosuje w zgodzie z własnym sumieniem, mając na uwadze przede wszystkim dobro miasta, jego mieszkańców oraz uwzględniając wszystkie konsekwencje wynikające z takiej, a nie innej decyzji. Należy bowiem też pamiętać, że Chorzów posiada ponad 20 proc. udziałów w Ruchu. Warunkiem koniecznym, który powinniśmy postawić, jest to by ta oprocentowana pożyczka została zabezpieczona akcjami właścicieli, czyli Dariusza Smagorowicza i Aleksandra Kurczyka oraz zwrócona przez spółkę zgodnie z wcześniej ustalonym harmonogramem, czyli w okresie nie dłuższym niż 5 lat. Jej zwrot nie może być jednak uzależniony od wydatków miasta w kolejnych latach na tzw. „promocje poprzez sport”, czyli właściwie kupowaniem akcji klubu.

Jako niezbędne uznajemy też zrzeczenie się przez obecnych, większościowych udziałowców spółki, czyli pana Dariusza Smagorowicz, a także pana Aleksandra Kurczyka roszczeń finansowych w stosunku do „Ruch” Chorzów S.A. Pożyczka powinna zostać też zabezpieczona poprzez cesje na sprzedaży zawodników lub w innej formie dopuszczanej przez prawo, np. majątkiem osobistym wspólników oraz zabezpieczona znakiem „R”, który jest symbolem Ruchu Chorzów, a który przeszedłby w ręce miasta w razie niewywiązania się z umowy przez spółkę. Równocześnie w trybie pilnym, najlepiej przed uruchomieniem pierwszej transzy, należy przeprowadzić specjalistyczny audyt, który pozwoli nam na zapoznanie się z faktycznym stanem finansów spółki.

Krzysztof Szulc

Ruch Autonomii Śląska

Szulc– W umowie pożyczki interesy miasta powinny zostać zabezpieczone. Taka sytuacja nie wydarzyła się w Chorzowie nigdy wcześniej. To w jaki sposób klub poinformował nas o sytuacji finansowej jest niedopuszczalne. To był swojego rodzaju szantaż. Nie wyobrażamy sobie, by w przyszłości mogło się to powtórzyć.

Barbara Tabin

Porozumienie dla Chorzowa i Platforma Obywatelska

tabin– W radzie miasta jestem od 18 lat i nigdy nie było takiego głosowania w sprawie wsparcia dla prywatnego zakładu pracy. Gdzie było miasto, kiedy zatrudnienie tracili mieszkańcy pracujący w Hucie Batory, Hucie Kościuszko i w innych chorzowskich zakładach? Uważam, że wszystkim mieszkańcom należy się jasna i czytelna informacja komu i za co się te pieniądze należą, a także kiedy ta rzekoma pożyczka zostanie zwrócona. Nie wiemy nawet na co te pieniądze zostaną przeznaczone. Nie dostaliśmy żadnego papierku. Ta pożyczka musi zostać poddana osądowi chorzowian. Oni muszą mieć świadomość, że z czegoś zrezygnowano bo my ratujemy drużynę. To my jesteśmy teraz obciążeni odpowiedzialnością.

Jacek Nowak

Prawo i Sprawiedliwość

nowak– Prywatnie pan prezes Smagorowicz sprawia wrażenie uprzejmego człowieka, jednak nie wzbudził mojego zaufania. Mam wrażenie, że tak późne poinformowanie radnych o sytuacji finansowej klubu było celowe. Ponadto dokumentacja jaką otrzymaliśmy jest niewystarczająca. Żaden bank na podstawie jednej strony maszynopisu nie przyznałby pożyczki na tysiąc złotych, nie mówiąc już o 18 mln zł. (…) Takie postępowanie jest niekompetentne. (…) Zastanawiałem się nad zabezpieczeniem pożyczki i realnością jej spłaty. Możemy mówić o prawie ze sprzedaży zawodników, o „erce”, udziałach i innych tego typu sprawach… Jedynym pewnikiem są zyski z praw telewizyjnych, jednak nie było zgody pana prezesa, żeby stały się one zabezpieczeniem.

Pytałem też na ile jest wyceniony klub, ile jest wart… Pan prezes powiedział, że nie jest w stanie mi na to odpowiedzieć. Czy jakikolwiek bank udzieliłby pożyczki, kiedy nieznana jest wartość tego co ma być sfinansowane? Z zawodu jestem geologiem, nie ekonomistą, ale sprawdziłem, że wartość jednej akcji jest wyceniana na 26 groszy. Mnożąc ilość wszystkich akcji, wychodzi nieco ponad 6 mln 500 tys. zł. Istnieje niebezpieczeństwo, że nie odzyskamy pożyczki, a miasto zostanie większościowym udziałowcem spółki z ogromnym zadłużeniem. Wtedy ponownie staniemy przed podobną sytuacją jak dziś.

 TB

fot. TB, UM Chorzów

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest