Ruch Chorzów może nie dostać licencji. Krzysztof Warzycha czeka na zaległe pieniądze

Ruch Chorzów może nie dostać licencji. Krzysztof Warzycha czeka na zaległe pieniądze

7 czerwca 2019 Wyłącz przez redakcja
Ruch Chorzów nie może być pewny otrzymania licencji na grę w III lidze. Śląski klub zalega pieniądze m.in. byłemu trenerowi Krzysztofowi Warzysze. Mowa o 130 tysiącach złotych.

Sytuacja Ruchu Chorzów jest fatalna. W ciągu trzech lat śląski klub zaliczył trzy kolejne spadki i nowy sezon ma rozpocząć od rywalizacji w III lidze. Jednak to stoi pod znakiem zapytania, gdyż Ruch zalega duże pieniądze swoim pracownikom. Jak podaje wp.pl na zapłatę zobowiązań czeka m.in. klubowa legenda, Krzysztof Warzycha.

Szkoleniowiec był zatrudniony w klubie od kwietnia 2017 roku do czerwca 2018 roku. Początkowo był pierwszym trenerem, a później był asystentem Juana Ramona Rochy. Warzycha za swoją pracę w Ruchu nie otrzymał pełnego wynagrodzenia i skierował sprawę do Piłkarskiego Sądu Polubownego, który stwierdził, że Ruch musi spłacić byłego trenera.

[themoneytizer id=”26206-28″]

 

Jak informuje “Przegląd Sportowy”, Komisja Dyscyplinarna PZPN wszczęła postępowanie przeciwko klubowi, któremu grozi brak licencji na występy w III lidze. Przewodniczący rady nadzorczej Ruchu, Zdzisław Bik, uspokaja, że klub spłaci zaległości i będzie rywalizował na czwartym szczeblu rozgrywek.

– Do uregulowania jest 700 tys. złotych zobowiązań licencyjnych. Mamy otrzymać pieniądze za promocję miasta Chorzów i część z tych środków przeznaczymy na wspomniany cel. Kwestia pozyskania pieniędzy z miasta ma rozstrzygnąć się w ten piątek, a zaległości musimy spłacić do końca miesiąca – powiedział Bik w rozmowie z “Przeglądem Sportowym”.

[themoneytizer id=”26206-19″]

 

Bik nie ukrywa swojego zbulwersowania postawą Warzychy. – Mówi, że ma niebieskie serce, a domaga się od nas zapłaty za trzy miesiące za okres, w którym już nie pracował. Kiedy odszedł, jego umowa jeszcze nie wygasła, ale zadeklarował, że nie będzie żądał pieniędzy za te trzy miesiące. Wyjechał do Aten i zmienił zdanie – dodał Bik.

źródło sportowe fakty wp.pl

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci
pinterest